Cracovia vs Piast Gliwice

Cracovia vs Piast Gliwice

Statystyka gracza

    22' Bramka Jorge Félix
    33' Żółta Kartka Michal Papadopulos
Airam Cabrera Bramka 38'    
    46' Żółta Kartka Aleksandar Sadlar
Sergiu Hanca Bramka 50'    

Statystyka meczu

49
Posiadanie piłki %
51
116
Dystans w km
112

Wyjściowa jedenastka „Pasów” nie mogła być dla nikogo niespodzianką. Taki skład trener-wiceprezes Michał Probierz wystawiał już w sparingach poprzedzających start rundy wiosennej, a jedyną zagadką mogła być pozycja środkowego, ofensywnego pomocnika. Tym razem miejsce grającego regularnie w poprzednich spotkaniach Hernándeza zajął Marcin Budziński. Warto dodać, że po zimowej przerwie obok piłkarzy comeback zaliczył również pasiasty Lajkonik, który po kilku latach powrócił na Ziemię Świętą. Pierwszą groźną sytuację w meczu stworzyła sobie Cracovia. W 14. minucie zza pola karnego uderzał Janusz Gol, ale piłka po jego strzale minęła światło bramki. Trzy minuty później pierwszy celny strzał w spotkaniu oddał Budziński, ale i tym razem golkiper gości nie miał trudności z jego obroną. W 22. minucie przebudzili się podopieczni Waldemara Fornalika. Nieporozumienie dwóch zawodników „Pasów” – Wdowiaka i Siplaka wykorzystał Konczkowski, który wrzucił piłkę w pole karne, a tam dopadł do niej Jorge Félix i chwilę później umieścił ją w samym okienku bramki Peskovića. Na odpowiedź „Pasów” kibice zgromadzeni przy ul. Kałuży musieli czekać aż do 37. minuty. Grający dobre zawody, Janusz Gol został sfaulowany kilka metrów przed „szesnastką” gości. Do piłki podszedł Airam Cabrera i pięknym, mierzonym  strzałem doprowadził do wyrównania. Trafienie wyrównujące dodało skrzydeł podopiecznym Michała Probierza, którzy już trzy minuty później mięli dogodną okazję do objęcia prowadzenia. W zamieszaniu w polu karnym w dogodnej sytuacji znalazł się sprowadzony w zimowym okienku transferowym Hanca, ale z dwunastego metra uderzył wprost w strzegącego bramki gości Frantiska Placha. Pierwsza, wyrównana część spotkania zakończyła się zasłużonym remisem, jednak można było dojść do wniosku, że wynik ten nie będzie satysfakcjonował żadnego z klubów. Wejście w drugą połowę piłkarzy obu drużyn naprawdę mogło się podobać . Cztery minuty po wznowieniu gry z rzutu wolnego Michala Peskovića próbował zaskoczyć Hateley, ale golkiper „Pasów” był na posterunku. W 50. minucie blisko sześć tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie im. Józefa Piłsudskiego po raz drugi wpadło w szał euforii.  W polu karnym piłkę po ładnej akcji otrzymał Cabrera i z pierwszej piłki odegrał do nadbiegającego Hanki, a ten bez zastanowienia huknął po długim słupku, w taki sposób, że chwilę później bramkarz „Piastunek” musiał wyciągać piłkę z siatki. Goście nie chcieli pozostać dłużni i od razu rzucili się do odrabiania strat. Dośrodkowanie Kirkeskova chwilę po wznowieniu gry trafiło w poprzeczkę!  W 57. minucie na akcję ofensywną zdecydował się Helik. 23-letni obrońca znalazł się na prawym skrzydle i dograł futbolówkę do wbiegającego Cabrery, jednak Hiszpan nie zdążył dobiec do futbolówki i na wślizgu posłał ją wysoko nad bramkę. Cracovia miała grę pod kontrolą i nic nie wskazywało na utratę prowadzenia, jednak goście nie zamierzali się poddać i do końca walczyli o uratowanie choćby jednego punktu. W 70. minucie groźnie główkował Sedlar, ale piłka nieznacznie minęła poprzeczkę bramki. Pięć minut później „piłkę meczową” po prostopadłym podaniu od Cabrery miał Wdowiak, jednak w sytuacji oko w oko z Plachem górą okazał się bramkarz gości. Na szczęście dla „Pasów” ta sytuacja się nie zemściła i piąta wygrana z rzędu stała się faktem. Choć w naszej grze, tak jak w wyglądzie unowocześnionego Lajkonika, można było znaleźć kilka mankamentów, to jednak najbardziej cieszą kolejne trzy punkty. Panowie, oby ta seria trwała jak najdłużej! Autor: Konrad Kaczmarczyk

Zostaw Odpowiedź

3 × one =