Piszczek pod ochroną

Filip Piszczek w Warszawie podczas meczu z Legią, był przez rywali traktowany brutalnie i bezpardonowo. Skończyło się złamaniem nosa i choć zawodnik po urazie kontynuował grę, to najwyraźniej nie jest w pełni sprawny. „Piszczek prawdopodobnie kilka dni czy tygodni będzie pauzował, bo musi mieć zabieg/operację po złamaniu nosa. Zobaczymy po diagnozie” – mówił trener Probierz już po meczu z Jagiellonią. Jednak w ostatniej chwili

Tymczasem Piszczek wskoczył do składu na mecz w Gliwicach w ostatniej chwili, kosztem Sebastiana Strózika , ale wystąpił w specjalnej ochronnej masce na twarzy.

Filip Piszczek jest piłkarzem, na którego trener Probierz stawia odkąd ten trafił do Cracovii i choć w początkowo zawodnik prezentował się słabo, wiara w niego była niezachwiana. Filip odwdzięczył się za to trenerowi, fundując doskonałe wejścia z ławki rezerwowych, które do gry wnosiły sporo – np. bramki dla Cracovii. Jednak można zastanawiać się, czy w pełni sprawny Strózik nie wniósłby w meczu z Piastem do gry więcej, niż kontuzjowany Piszczek. Dość powiedzieć, że dla Cracovii jedyną bramkę zdobył Cabrera, z rzutu karnego podyktowanego za faul na Čečarić’u.

Filip w swojej ochronnej masce radził sobie przyzwoicie – jeszcze na rozgrzewce Oleksii Dytiatiev szybko sprawdził najbardziej wymagające w takim stroju zagranie – głową. Filip – życzymy szybkiego powrotu do pełnej sprawności.

Zostaw Odpowiedź

eighteen + six =